Case study: Jak powstał Terek i Pucek? Czyli dlaczego robot wygrał ze zwierzaczkiem

Projekt maskotki firmowej dla marki TETERA – TERA PUR

Nie oszukujmy się. Większość firm z branży budowlanej kończy z logo, zdjęciem ekipy przy busie i obowiązkowym zdjęciem piany lecącej z pistoletu natryskowego. To działa. Ale tylko do momentu, aż wszyscy robią dokładnie to samo.

Kiedy właściciel marki TETERA odezwał się do mnie z pomysłem stworzenia maskotki firmowej, wiedziałem, że będzie to jeden z tych projektów, które albo wyjdą świetnie… albo skończą jako kolejny „słodki zwierzaczek”, którego nikt nie będzie pamiętał.

Na szczęście skończyło się zupełnie inaczej.


Pierwsza rozmowa była bardzo konkretna.

Klient opowiadał, że od dawna chodzi mu po głowie stworzenie firmowej maskotki. Inspiracją były między innymi akcje Biedronki ze Świeżakami czy Gangiem Swojaków. Chodziło o bohatera, którego w przyszłości będzie można wykorzystać nie tylko w internecie, ale również jako prawdziwą pluszową maskotkę.

Brzmiało sensownie.

Tylko że…

…ja już po kilku minutach rozmowy miałem przed oczami coś zupełnie innego.

Nie kolejne zwierzątko.

Tylko robota.

Eksperta od ocieplania pianą PUR.


Jak przy większości projektów, na samym początku poprosiłem AI o kilka propozycji wyglądu postaci.

Efekt?

Był.

Pomysł AI na postać Tereka
Pomysł AI na postać Tereka

I na tym można zakończyć temat.

Wszystkie propozycje wyglądały bardzo generycznie. Nie miały charakteru, nie budowały marki i równie dobrze mogły reklamować odkurzacze, szczoteczki do zębów albo firmę produkującą śrubki.

Krótko mówiąc – kompletnie nie to.

To był moment, kiedy wróciłem do klasycznego projektowania i szkicownika.


Robot od początku wydawał się świetnym pomysłem.

Profesjonalny.
Nowoczesny.
Techniczny.

Ale…

Klient wspominał przecież o maskotce przypominającej zwierzaczka.

Pomyślałem więc:

A gdyby połączyć oba światy?

Tak narodził się pomysł na duet.

Robot miał zostać ekspertem, a jego towarzyszem został… stworek z piany poliuretanowej.

Po kilku szkicach wiedziałem już, że to działa.


Piersze szkice
Piersze szkice

To niekwestionowany ekspert marki.

Spokojny, opanowany i techniczny perfekcjonista.

Zna każdy parametr piany poliuretanowej, współczynniki przewodzenia ciepła i prawdopodobnie potrafiłby policzyć mostki termiczne szybciej niż kalkulator.

Jeżeli pojawia się trudne pytanie techniczne, Terek zna odpowiedź, zanim zdążycie je zadać.


Skoro jest ekspert, musi być też ktoś, kto przetłumaczy jego język na… ludzki.

Tak powstał Pucek.

Mały, energiczny stworek z piany PUR.

Lekki jak piana otwartokomórkowa.

Wiecznie uśmiechnięty.

Wszędzie go pełno.

I zaraża pozytywną energią z prędkością pistoletu natryskowego.

Swoją drogą… nazwa „Pucek” pojawiła się praktycznie sama. Bo umówmy się, ten stworek wygląda trochę jak sympatyczny, puszysty… pucek.

Jedna z pierwszych wersji kolorystycznych
Jedna z pierwszych wersji kolorystycznch – czyli… roboowieczka Terek ;P

Ku mojej radości klient praktycznie od razu zaakceptował pierwszy kierunek.

To zawsze dobry znak.

Największym pytaniem pozostawało już tylko:

rysowana maskotka czy pełne 3D?

Rozważaliśmy oba warianty.

Model 3D dawał ogromne możliwości, ale po kilku rozmowach doszliśmy do wniosku, że dla komunikacji marki zdecydowanie lepiej sprawdzi się ilustracja w klimacie komiksowym.

I to był strzał w dziesiątkę.


Każdy projekt je ma.

I dobrze.

Tutaj były jednak naprawdę kosmetyczne.

Najwięcej pracy wymagało dokładne odwzorowanie pistoletu natryskowego wykorzystywanego podczas aplikacji piany PUR.

Do tego zmiany oznaczeń na postaciach oraz kilka drobnych detali.

Bez rewolucji.

Po prostu dopracowanie projektu.


Finalnie powstały:

  • komplet ilustracji Tereka i Pucka w trzech różnych pozach,
  • wersja komiksowa do social mediów,
  • bardziej realistyczna wersja przygotowana z myślą o dużych wydrukach, banerach i oklejeniu samochodów.

To rozwiązanie daje marce dużą elastyczność.

Bo coś, co świetnie wygląda jako post na Facebooku, nie zawsze równie dobrze prezentuje się na kilku metrach kwadratowych banera.

Załączona grafika przedstawia finalny wygląd obu bohaterów: Tereka i Pucka.

To duet, który od razu kojarzy się z marką TETERA – TERA PUR i wyróżnia ją na tle konkurencji.

Terek i Pucek

Projekt nie trafił do szuflady.

Terek i Pucek pojawiają się już w komunikacji marki w mediach społecznościowych i stopniowo stają się jej rozpoznawalnymi bohaterami.

To dopiero początek.

Podczas rozmów właściciel wspominał już o kolejnych pomysłach:

  • krótkich komiksach,
  • materiałach edukacyjnych,
  • animacjach,
  • a nawet prawdziwych pluszowych maskotkach.

I właśnie za to lubię takie projekty.

Nie kończą się na jednym pliku JPG.

Stają się elementem całego świata marki.


Czego uczy ten projekt?

Maskotka firmowa nie jest tylko „śmiesznym rysunkiem”.

Dobrze zaprojektowany bohater potrafi:

  • budować rozpoznawalność marki,
  • ułatwiać komunikację nawet bardzo technicznych tematów,
  • ocieplać wizerunek firmy,
  • wyróżniać ją na tle konkurencji,
  • a z czasem stać się jednym z jej najbardziej charakterystycznych elementów.

I właśnie dlatego od początku uważałem, że robot będzie lepszym wyborem niż kolejny lisek, miś czy jeżyk.

Chociaż… Pucek skutecznie zadbał o to, żeby jednak trochę tego „zwierzaczkowego” klimatu zostało.

Jeżeli Twoja firma również potrzebuje postaci, która będzie czymś więcej niż kolejną ilustracją stockową, odezwij się.

Być może za kilka miesięcy ktoś będzie czytał kolejne case study. Tym razem o Twojej marce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *