O mnie

Cześć! Mam na imię Łukasz i od kiedy pamiętam, lubiłem coś tworzyć. Najpierw były kartki papieru, ołówki i konie rysowane podczas wakacji u dziadków. Później przyszła piłka nożna, więc zeszyty zaczęły zapełniać się piłkarzami i własnymi „gazetkami sportowymi”. Tak, zanim internet był wszędzie, człowiek musiał sam sobie robić media.

Następnie do mojego świata wkroczyły komiksy TM-Semic. Superman, Batman, Spider-Man… przez jakiś czas gościli na każdej wolnej kartce. Ale dość szybko doszedłem do wniosku, że jeszcze większą frajdę sprawia wymyślanie własnych bohaterów. Chyba właśnie wtedy zaczęła się moja przygoda z tworzeniem światów, a nie tylko ich rysowaniem.

Kilka lat później odkryłem grafikę 3D. Początkowo była częścią pracy, ale szybko stała się czymś znacznie więcej. Okazało się, że zamiast rysować miecz, mogę go wymodelować. Zamiast szkicować postać, mogę nadać jej trzeci wymiar. I szczerze? To był moment, w którym przepadłem.

Najbliższe są mi klimaty fantasy, średniowiecza i dawnych legend. Ogromny wpływ miały na mnie gry RPG, zwłaszcza seria Gothic. Do dziś uważam, że niewiele gier potrafi stworzyć taki klimat. No dobrze… może to trochę sentyment mówi przeze mnie. Ale tylko trochę. Do tego dochodzą filmy, książki i seriale fantasy. Tak, również te, które mają budżet mniejszy niż przeciętny obiad. Czasem właśnie w nich można znaleźć najbardziej zwariowane pomysły.

Lubię projektować postacie, tworzyć broń i budować elementy światów, które mogłyby istnieć… albo przynajmniej dobrze udawać, że istnieją. Coraz częściej pracuję również nad własnymi projektami, bo nic nie daje takiej satysfakcji jak oglądanie, jak pomysł z głowy zamienia się w coś, co można zobaczyć na ekranie, wydrukować albo nawet potrzymać w dłoni.

Największą radość daje mi sam proces tworzenia. Ten moment, kiedy z pustej kartki albo pustej sceny w 3dsMax zaczyna powstawać coś, czego wcześniej po prostu nie było. Oczywiście czasami komputer postanawia przypomnieć, kto tu naprawdę rządzi. Na szczęście istnieje autosave. Przynajmniej przez większość czasu.

Poza grafiką lubię dobrą muzykę, gry RPG i strategie, sport oraz wszystko, co pozwala choć na chwilę przenieść się do innego świata. Gram na perkusji, gitarze i gitarze basowej, a kiedyś miałem okazję „udzielać się” w kilku zespołach rockowych. Nadal lubię tworzyć muzykę, choć największym wyzwaniem bywa znalezienie wolnej chwili między kolejnymi pomysłami a byciem tatą.

Karwacki Art to miejsce, w którym spotykają się wszystkie moje pasje: ilustracja, grafika, modelowanie 3D i niekończąca się potrzeba tworzenia czegoś nowego. Wciąż uczę się nowych rzeczy, eksperymentuję i rozwijam swój warsztat. Bo kiedy ktoś mówi, że „już wszystko umie”, to zazwyczaj właśnie przestał się rozwijać. A to byłoby zwyczajnie… nudne.

Jeśli jest jedna rzecz, z którą chciałbym, aby kojarzył się Karwacki Art, to wyobraźnia.

To od niej zaczyna się każda historia…